czerwiec 2020 / 40

~
Spotkałem dziś Jędrka w parkowej alejce
- szedł i pogwizdywał, wymachując pejczem.

Pytam - skąd i dokąd tak zmierza radośnie?

Nic nie odpowiedział .. zaczął gwizdać głośniej,
lecz wreszcie przystanął i tak mi powiada -

- tym pejczem właśnie obił teścia (dziada!!!),
bo ukradł mu rower i sprzedał za flaszkę ..
.. więc wymierzył karę za jego igraszkę.

Lecz nawet się cieszy, toć .. pozbył kłopotu
- ów rower sam ukradł spod jakiegoś płotu ..

~~

2 komentarze:

MERKO pisze...

Ten świat jest pokręcony, czy ja się nie nadaję do życia w tych czasach? Jeden złodziej (Jędrek), uczy moresu drugiego (teścia),a jeden jest wart drugiego.Można się pogubić w tym zawiłym świecie, mam nadzieję,że nawigacja, którą reklamujesz-poprowadzi prosto do celu :)

bronmus45 pisze...

Nawigacja - dla mnie cud techniki .. W swoim - już nieco przydługim - życiu, byłem też zawodowym kierowcą. Przez parę lat miesięcznie "zaliczałem" około 10 tys. kilometrów (zdarzało się i więcej) różnego typu samochodami - od osobowych, przez busy do ciężarowych (ale nie TiRów). Wtedy nikt nawet nie wiedział (z mojego otoczenia) o tym wynalazku, zapewne znanym już na Zachodzie. W samej Warszawie (i bliskich okolicach) miałem ponad dwadzieścia punktów, do których musiałem dojeżdżać. W ten sposób "odwiedziłem" wiele miast w Polsce z ich adresami firm - i to bez nawigacji. Jakoś się trafiało ..